Adaptery do zakładania szpulek drutu spawalniczego

Do właściwego założenia szpulki z drutem spawalniczym na rdzeń podajnika służą adaptery. Wyjątkiem są spoiwa nawinięte na koszyk wykonany z tworzywa sztucznego, którego konstrukcja zawiera zarówno tuleję do nasadzenia na rdzeń jak również gniazdo przenoszące napęd.

Jakie konstrukcje adapterów do szpulek K-300 są najczęściej stosowane? 

Dwie konstrukcje adapterów, które przedstawiam poniżej nie są idealne, każda z nich ma swoje wady i zalety. Z tego co widzę spawacze również nie są zdecydowani na konkretny model; jedni wolą rozwiązanie składające się z dwóch pojedynczych pierścieni a inni wersję ośmioramienną.

Adapter składający się z dwóch elementów (pierścienia połączonego z tuleja za pomocą trzech ramion) zakładanych po obu stronach szpulki.

Adapter; szpulka może być zamontowana w podajniku za pomocą dwóch takich adapterów

Połamany adapter

Widoczne pęknięcie adaptera powyżej nakrętki

Popękane oby dwa adaptery

Drugi to ciekawe rozwiązanie ośmioramiennego – usztywnionego rdzenia. Adapter jest przeznaczony do szpulek K-300 wykonanych z drutu. Poszczególne ramiona posiadają rowki, w które przy umieszczaniu adaptera „wchodzą” poszczególne druty z konstrukcji koszyka. Widać tutaj pewną plastyczność elementu.

Adapter ośmioramienny

Szpulka drutu nieprawidłowo osadzona na adapterze, każde z ramion muszą nachodzić/pokrywać się z konstrukcją koszyka/szpulki

Nie nałożenie poszczególnych ramion jak to ukazano na powyższym zdjęciu powoduje wzajemne przemieszczanie się adaptera względem konstrukcji szpulki (oczywiście na tyle ile pozwoli na to odległość pomiędzy drutami kosza – ok. 70-80 mm) co może powodować odwijanie się drutu.

Dwa ramiona adaptera nie pokrywają się z konstrukcją koszyka/szpulki


Podsumowując: częste wymiany szpulek spoiwa z pustych na pełne, powodują możliwość uszkodzenia ramion i połamania ich. Wynika to z tego, że nie zawsze koszyk z drutem spawalniczym bez żadnych oporów daje się nałożyć na adapter. Dodatkowo często może brakować „delikatności” podczas tej operacji. Warto dodać, że istotne znaczenie ma również materiał, z którego wykonany jest dany element. Z reguły te w kształcie dwóch trójramiennych pierścieni nie mają, żadnych własności plastycznych – można powiedzieć po prostu, że są kruche.

Koszt adaptera nie jest duży sztuka w zależności od rodzaju to od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych.

Nie będę tutaj wskazywał, które z powyższych rozwiązań jest lepsze a które gorsze (czy może są jeszcze inne) ale patrząc na te zagadnienie zupełnie z boku; czy jeśli kupujemy samochód z tzw. górnej półki dopuszczamy możliwość, że skóra z kierownicy lub siedzenia zacznie się niszczyć, pękać, ścierać i łuszczyć po kilkudziesięciu tysiącach przejechanych kilometrów? Raczej nie, więc może adaptery też powinny spełniać tą zasadę…